Miesięcznik informatyków i menedżerów IT sektora publicznego

Jednolite i klarowne wytyczne

Głównym założeniem tzw. ustawy sektorowej wdrażającej rodo było nadanie jej charakteru z jednej strony proobywatelskiego, a z drugiej probiznesowego. Osiągnięcie takiego efektu nie było łatwe, ale myślę, że się udało. Rozmowa z dr. Maciejem Kaweckim, dyrektorem Departamentu Zarządzania Danymi w Ministerstwie Cyfryzacji.

Ostatnio często odwołuje się Pan do twórczości Stanisława Lema. Co ma wspólnego najlepszy polski pisarz SF z gromadzeniem zasobów danych osobowych?

To właśnie Lem zwrócił uwagę na dane jako paliwo rozwoju nowych technologii, w tym np. sztucznej inteligencji. Okazuje się, że my, współcześni, jedynie kontynuujemy i pogłębiamy myśl, która jako pierwsza powstała m.in. w powieściach Lema. Jednym z filarów dyskusji o sztucznej inteligencji powinna być dzisiaj tematyka wykorzystywania danych.

Te dyskusje już trwają, a ich efekt będzie niezwykle istotny dla rozwoju AI. Najgorętszym tematem w obszarze danych osobowych jest jednak w tej chwili pakiet przepisów wdrażających rodo, który wszedł w życie 4 maja. Jaki był główny cel nowelizacji?

Ta ustawa to wielki wysiłek całego rządu – zarówno Ministerstwa Cyfryzacji, jak i pozostałych ministerstw uczestniczących w konsultacjach międzyresortowych. Przytoczę kilka liczb: 162 zmienione ustawy, 118 stron, 189 podmiotów uczestniczących w konsultacjach, od których Ministerstwo Cyfryzacji otrzymało 669 uwag, 7 miesięcy konsultacji społecznych i prawie 2 lata uzgodnień międzyresortowych. Do tego trzeba dodać, że za ustawą w sejmie zagłosowało 420 posłów, a jeden się wstrzymał – taki wynik można nazwać pozytywną recenzją tego procesu legislacyjnego. Głównym założeniem tzw. ustawy sektorowej wdrażającej rodo było nadanie jej charakteru z jednej strony proobywatelskiego, a z drugiej probiznesowego. Osiągnięcie takiego efektu nie było łatwe, ale myślę, że się udało. Celem było zarówno dostosowanie polskiego porządku prawnego do rodo, m.in. przez usunięcie przepisów, które są sprzeczne z rozporządzeniem lub powielają jego rozwiązania, jak i odwrotnie – a więc dostosowanie rodo (przez implementację przepisów tego wymagających) do specyfiki polskiego porządku prawnego. Nadrzędne było oczywiście zabezpieczenie interesów obywateli i utrzymanie wysokiego poziomu ochrony danych osobowych, które samo w sobie zapewnia unijne rozporządzenie. Ale projektodawca musiał mieć na uwadze także swobodę prowadzenia działalności gospodarczej, dlatego równie ważne stało się to, aby ustawa nie dołożyła przedsiębiorcom nowych, w stosunku do samego rodo, obowiązków. Projektodawca zdawał sobie bowiem sprawę, że wdrożenie rodo sporo polskich przedsiębiorców „kosztowało” – przede wszystkim organizacyjnie.

Zmiany dotyczą m.in. placówek ochrony zdrowia. Jak nowe przepisy regulują podejście do wydawania dokumentacji medycznej pacjentom?

Tutaj zaszła ważna i korzystna zmiana dla pacjentów dotycząca kosztów pozyskiwania pierwszej kopii dokumentacji medycznej. Jednym z praw, które przyniosło ze sobą rodo, jest prawo do bezpłatnego uzyskania kopii, bowiem zgodnie z przepisami ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta za kopie dokumentacji medycznej należały się opłaty. W nowej ustawie te zapisy ujednolicono i wprowadzono klarowne, proobywatelskie wytyczne – pierwsza kopia dokumentacji medycznej jest za darmo, nawet jeśli dokumentacja związana z historią leczenia ma kilkadziesiąt lub kilkaset stron. To duży ukłon w kierunku pacjentów i często duża dla nich oszczędność.

A co z postępowaniem administracyjnym? W jaki sposób ustawa sektorowa reguluje ten obszar?

Cieszę się z tego pytania, bo zmiana w tym sektorze jest bardzo istotna. Otóż kpa przewiduje możliwość realizacji obowiązku informacyjnego w pierwszym piśmie kierowanym do strony. Jest to duże ułatwienie dla obu stron postępowania i doprecyzowuje jego zasady. Zdarzały się bowiem przypadki, gdy składaliśmy skargi do danego urzędu, który zwrotnie wysyłał nam odpowiedź tylko z obowiązkiem informacyjnym. Przy czym traktował to jako kolejny etap postępowania, czyli uzasadniając, że już z nami prowadzi korespondencję, przedłużając w ten sposób termin rozpatrzenia sprawy. W związku z tym bardzo wyraźnie przesądziliśmy, że obowiązek informacyjny może być realizowany w pierwszym merytorycznym piśmie kierowanym do strony i nie może wpłynąć w żadnym zakresie na bieg postępowania. To nie jest jedyna, bardzo ważna zmiana w przepisach kodeksu postępowania administracyjnego. Wprowadzone też zostało nowe rozwiązanie – sprawy załatwiane milcząco. To swego rodzaju fikcja pozytywnego załatwienia sprawy przez organ administracji publicznej. Otóż „milczenie” organu, po upływie terminu przewidzianego przepisami prawa, uznawane będzie za uwzględnienie wszystkich żądań strony. Instytucja ta ma na celu przyspieszenie i uproszczenie postępowania administracyjnego oraz zmniejszenie kosztów funkcjonowania administracji. W tym przypadku obowiązek informacyjny może być spełniony na stronach BIP danego urzędu.

[...]

Maciej Kawecki – doktor nauk prawnych, dyrektor Departamentu Zarządzania Danymi w Ministerstwie Cyfryzacji, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, na którym obronił pracę doktorską nt. unijnej reformy ochrony danych osobowych. W latach 2015–2016 zatrudniony w Biurze Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Jest przewodniczącym Grupy Roboczej ds. Ochrony Danych Osobowych działającej w Ministerstwie Cyfryzacji oraz Rady ds. Współpracy z Kościołami i Związkami Wyznaniowymi w sprawach przetwarzania przez nie danych. Autor licznych publikacji z zakresu bezpieczeństwa danych osobowych.

Rozmawiał Eryk Chilmon

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma. Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę i numery archiwalne.
 
 

Polecamy

Biblioteka Informacja Publiczna

Specjalistyczne publikacje książkowe dla pracowników administracji publicznej

więcej