Miesięcznik informatyków i menedżerów IT sektora publicznego

Jacek Orłowski

Ile cię trzeba czekać, e-zdrowie

Od wielu lat słyszymy o projektach informatyzacji ochrony zdrowia. Tymczasem powszechne wdrożenie elektronicznej dokumentacji medycznej opóźnia się, a Polacy jak czekali, tak czekają na to, by przez internet umówić się na wizytę u lekarza.

Rys. A. Sobierajski

Umówienie terminu wizyty lekarskiej przez internet było w 2012 r. wg badania Kancelarii Prezydenta RP najbardziej oczekiwaną przez Polaków usługą elektroniczną. Cztery lata później niewiele się pod tym względem zmieniło. Jak wynika z raportu „E-administracja w oczach internautów 2016”, sprawy związane ze zdrowiem (zapisy do lekarza, konsultacje online, recepta elektroniczna) są wymieniane na drugim miejscu wśród tych, które obywatele chcieliby realizować z wykorzystaniem komputerów. O popularności „elektronicznego zdrowia” świadczy też duże zainteresowanie uruchomionym w lipcu 2013 r. przez Narodowy Fundusz Zdrowia Zintegrowanym Informatorem Pacjenta (ZIP). Mimo konieczności założenia dedykowanego konta i potwierdzenia swojej tożsamości w oddziale NFZ w pierwszych tygodniach skorzystało z ZIP ponad 70 tys. osób (aktualnie w systemie jest ponad milion użytkowników).

Dzięki ZIP ubezpieczeni mogą zapoznać się z wykonanymi na ich rzecz świadczeniami, za które zapłacił NFZ. W ten sposób w ręce społeczne oddano niejako część kompetencji kontrolnych. Na światło dzienne zaczęły więc wychodzić zarówno błędy w systemach informatycznych, jak i nadużycia finansowe. Indywidualnie wykryte nieprawidłowości stały się też impulsem do wykrywania przekrętów. Tak było choćby w nagłośnionej w styczniu br. przez TVN sprawie lekarki z Gorzowa Wielkopolskiego, która wirtualnie przyjmowała ok. 1600 pacjentów i w ten sposób wyłudziła z funduszu przeszło 300 tys. złotych.

Słowo klucz

Informatyzacja ochrony zdrowia powinna służyć zarówno pacjentom, jak i podmiotom leczniczym oraz ich organom prowadzącym. Bardzo ważne jest więc to, by systemy informatyczne wymieniały się informacjami. Dzięki temu można tworzyć zaawansowane projekty, takie jak np. System Ostrzegania, Alarmowania i Informowania Województwa Dolnośląskiego (patrz: „IT w Administracji” 2016, nr 9), do którego na bieżąco „importowane” są dane o liczbie wolnych łóżek w szpitalach. Zapewnienie wszystkich aspektów interoperacyjności jest więc priorytetem w projektach e-zdrowia (s. 18). Nie można przy tym zapominać o stosowaniu w rejestrach spójnego nazewnictwa. A z tym ciągle nie jest najlepiej.

Jak wynika z przeprowadzonego w 2014 r. na zlecenie Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ) „Raportu z przeglądu stanu 30 medycznych rejestrów podmiotowych” (itwa.pl/8m), jedynym używanym w więcej niż jednym rejestrze słownikiem był TERYT. W owym czasie takie słowniki jak ICD-9, ICD-10 i System kodów resortowych były opublikowane w Systemie Rejestracji Systemów Kodowania i Klasyfikacji Statystyki Resortowej, ale nie były używane przez żaden analizowany rejestr.


53% osób objętych badaniem „E-administracja w oczach internautów 2016” zadeklarowało, że chciałoby przez internet zapisać się do lekarza, prowadzić konsultacje medyczne online lub korzystać z elektronicznej recepty. Oznacza to, że sprawy związane ze zdrowiem mają wśród Polaków – obok czynności związanych z wydawaniem dokumentów – najwięcej zwolenników.


[...]

Autor jest redaktorem naczelnym „IT w Administracji”.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma. Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę i numery archiwalne.
 
 

Admin wITek

Admin wITek - Wrzesień 2012

Galeria wITka   

Polecamy

Biblioteka Informacja Publiczna

Specjalistyczne publikacje książkowe dla pracowników administracji publicznej

więcej