Miesięcznik informatyków i menedżerów IT sektora publicznego

Eryk Chilmon

Dostęp do informacji publicznej w polskich gminach

Ustawa o dostępie do informacji publicznej obowiązuje od 15 lat. Sieć Obywatelska Watchdog Polska przeprowadziła badanie rejestrów prowadzonych przez urzędy, sprawdzając, jaka jest skala składania wniosków i kto żąda dostępu do danych.

Pod koniec ubiegłego roku minister koordynator służb specjalnych przedstawił projekt ustawy o jawności życia publicznego, która ma zastąpić obecnie obowiązującą ustawę o dostępie do informacji publicznej. Pojawiły się głosy, że należy wprowadzić ustawowe ograniczenia w korzystaniu z prawa do informacji, ponieważ jest wiele przypadków jego nadużywania. Przykładowo Związek Gmin Wiejskich Województwa Podlaskiego w opinii skierowanej do MSWiA postulował wprowadzenie obowiązku wykazania przez wnioskodawcę, że dana informacja jest mu potrzebna. Wolontariusze stowarzyszenia Sieć Obywatelska Watchdog Polska postanowili sprawdzić, czy rzeczywiście zapytań jest dużo i czy ich liczba może paraliżować pracę urzędów. 

Wciąż odręcznie 

Na podstawie obowiązującej ustawy o dostępie do informacji publicznej każdy może zadać instytucji publicznej pytanie dotyczące realizowanych przez nią zadań oraz jej finansów. Co ciekawe, z analizy rejestrów, które gminy udostępniły Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, wynika, że wnioski o udostępnienie informacji publicznej składają głównie firmy przygotowujące się do przesłania ofert swoich usług, instytuty badawcze, organizacje pozarządowe, a także – co wydaje się dziwne – same gminy. Wprawdzie zdarzają się wnioski składane przez obywateli, jednak stanowią one zdecydowaną mniejszość. 

W dobie powszechnej informatyzacji urzędów zadziwia duża liczba rejestrów prowadzonych ręcznie, nawet w postaci odręcznie narysowanej w zeszycie tabeli. Zarówno w 2014, 2015, jak i 2016 r. blisko połowa rejestrów prowadzona była w całości na papierze. Natomiast rejestry w postaci elektronicznej prowadzone były najczęściej w specjalnym programie do zarządzania obiegiem dokumentów, dość często w Wordzie, a rzadko w Excelu. Jak podkreślają analitycy stowarzyszenia, na wyróżnienie zasługują jednostki, które publikują rejestry w Biuletynie Informacji Publicznej, m.in. urzędy miejskie w Słupsku, Kołobrzegu, Rudzie Śląskiej, Nowym Dworze Mazowieckim, Gdańsku, Malborku, a także Urząd Gminy Ostrówek, gmina Podedwórze, Starogard Gdański oraz Radymno. 

Podejście urzędników 

Wśród ponad półtora tysiąca odpowiedzi uzyskanych przez Sieć Obywatelską Watchdog Polska znalazło się kilka przypadków, które zasługują na szersze omówienie. Urząd w Koluszkach wezwał ponoć organizację do wniesienia opłaty w wysokości 90 zł, ponieważ rejestr jest w PDF-ie i wymaga przepisania do formatu edytowalnego (we wniosku proszono o format edytowalny, jeśli w takim rejestr jest prowadzony). Z kolei urzędnicy z Ogrodzieńca na wszelki wypadek zanonimizowali wszystko z wyjątkiem tematu wniosku. Podobnie zrobił Żelechów. Natomiast Wielopole Skarżyńskie poszło o krok dalej i z udostępnionego rejestru można było jedynie odczytać datę wpłynięcia wniosku i informację, czy udzielono odpowiedzi, a resztę zasłonięto. 

[…]

Autor jest redaktorem prowadzącym „IT w Administracji”. 

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma. Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę i numery archiwalne.
 
 

Polecamy

Biblioteka Informacja Publiczna

Specjalistyczne publikacje książkowe dla pracowników administracji publicznej

więcej