Miesięcznik informatyków i menedżerów IT sektora publicznego

Sebastian Paweł Zalipski

Licencja niejedno ma imię

PRAWO AUTORSKIE | Wśród wielości rodzajów licencji łatwo się zagubić. Niektóre dają większą swobodę korzystania z programu, inne ograniczają prawa do użycia software’u. Wiedza o tym, czym tak naprawdę się różnią, jest szczególnie istotna dla informatyka zatrudnionego w sektorze publicznym.

rys. B. Brosz

Licencja jest umową na korzystanie z programu, zawieraną między jego twórcą lub producentem a nabywcą. Jest to zazwyczaj prosta umowa adhezyjna - czyli taka, do której można przystąpić jedynie przez jej zaakceptowanie, bez negocjowania postanowień. Typowe dla niemal każdej licencji są zapisy o braku odpowiedzialności producenta np. za skutki błędów w programach. Z tego powodu, kupując program, warto poświęcić trochę czasu na zebranie informacji, za co producent rzeczywiście odpowiada. Producent nie może zwykłym zapisem w licencji skutecznie zwolnić się z odpowiedzialności za każdy błąd aplikacji. Warto jednak, myśląc o ewentualnym dochodzeniu swoich praw, wziąć pod uwagę własne możliwości i koszty.

Twórca programu (nazywany dalej "producentem" lub "autorem") sprzedający swoje dzieło w dużej liczbie egzemplarzy dołącza do programu standardową, maksymalnie zuniwersalizowaną umowę. Modyfikacje podstawowych wersji programu, szczególne warunki serwisowe i opiekę autorską nad oprogramowaniem producent reguluje zazwyczaj odrębną umową. Trzeba mieć na uwadze, że kupując program komputerowy, nie stajemy się jego właścicielami czy współwłaścicielami. Jesteśmy jedynie właścicielami nośnika i wszystkich zawartych na nim informacji. Możemy ich używać wyłącznie w takim zakresie, w jakim określa to licencja. Producent, dostarczając nam program, który jest przedmiotem licencji, dołącza do niego dokumentację objętą prawem autorskim i licencją.

Daje i zabiera

Licencja dołączona do programu może przynieść nam wymierne korzyści, m.in. łatwiejszy dostęp do pewnych usług serwisowych i dodatkowych funkcji; możliwość aktualizacji oprogramowania czy preferencyjne warunki zakupu innych programów u tego samego dostawcy. Czasami także można w licencji znaleźć zapisy o prawie do uzyskania darmowych nowych wersji programu - jednak zazwyczaj nie możemy spodziewać się niczego więcej niż standardowej wersji aplikacji. Także z instalacją programu i przeniesieniem danych będziemy musieli poradzić sobie sami. Czego jeszcze nie zapewnia licencja? Najczęściej nie przyznaje też prawa do powielania programu (lub jego części), odpłatnego rozpowszechniania, najmu, dzierżawy ani cesji praw z licencji.

[...]

Autor jest prawnikiem specjalizującym się w prawie nowych technologii i regulacjach rynku e-commerce. Pracuje w jednej z głównych firm dostarczających rozwiązań informatycznych.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma. Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę i numery archiwalne.
 
 

Polecamy

Biblioteka Informacja Publiczna

Specjalistyczne publikacje książkowe dla pracowników administracji publicznej

więcej