Miesięcznik informatyków i menedżerów IT sektora publicznego

Marcin Lisiecki

Dodatkowy zapas mocy

Serwerownie, sieci komputerowe czy nawet niewielkie biura warto wyposażyć w urządzenia podtrzymujące zasilanie w razie awarii. UPS-y są jednak często bagatelizowane i traktowane jako niepotrzebny wydatek, ale tylko do czasu, gdy dojdzie do utraty danych lub uszkodzenia sprzętu.

Na rynku mamy ogromny wybór zasilaczy awaryjnych (Uninterruptible Power Supply; UPS) przeznaczonych do różnych zastosowań. Najprostsze z nich służą do ochrony pojedynczych stacji roboczych i zapewniają kilka minut pracy komputera w przypadku zaniku zasilania sieciowego, co pozwala bezpiecznie zapisać efekty naszej pracy i zamknąć system operacyjny. Do naszej redakcji zawitał zasilacz awaryjny ze znacznie wyższej półki – przeznaczony dla zabezpieczania serwerowni, sieci komputerowych, terminali, stacji DTP oraz urządzeń sieciowych i telekomunikacyjnych. Może on również służyć do ochrony komputerów szeregowych pracowników.

Przetestowany model to UPS Ever Sinline RT XL 3000 o mocy czynnej wynoszącej 3000 W (3000 VA). Jest to najmocniejsze urządzenie z linii Sinline RT XL, którą polska firma Ever rekomenduje najbardziej wymagającym użytkownikom. Zaletą produktu jest możliwość jego uruchomienia bez potrzeby podłączania do sieci zasilającej (funkcja „zimny start”) oraz – gdy zajdzie taka konieczność – dołączenia dodatkowego modułu zasilającego z akumulatorami. Co ważne, czynność ta jest prosta i operator urządzenia może ją wykonać samodzielnie, bez potrzeby korzystania z usług serwisu. Zasilacz możemy zainstalować w szafie technicznej lub wybrać pracę w trybie wolnostojącym (tower). Dzięki specjalnym akumulatorom mamy możliwość ustawienia urządzenia zarówno w pionie, jak i poziomie, a producent dołącza podstawkę z obsługą opcjonalnego modułu bateryjnego, co znacząco zwiększa stabilność. Odpowiednie zabezpieczenie UPS-a jest bardzo istotne, bo on sam waży ok. 42 kg.

Obsługa zasilacza odbywa się z wykorzystaniem podświetlanego ekranu LCD i trzech przycisków. Wbudowana karta sieciowa (w standardzie) pozwala skonfigurować sprzęt i monitorować go zdalnie za pomocą dedykowanego oprogramowania PowerSoft Professional. Dostępna jest też łączność USB, która daje operatorowi dostęp do większej liczby funkcji niż połączenie LAN.

Energia pod kontrolą

Testowany model to zasilacz UPS typu VI (Voltage Independent) line-interactive z czystym przebiegiem sinusoidalnym na wyjściu. Jego najważniejsze funkcje to: moc pozorna równa czynnej, możliwość zarządzania gniazdami wyjściowymi oraz wbudowany układ regulacji napięcia AVR (Automatic Voltage Regulation), który automatycznie dostosowuje ten parametr, jeśli stwierdzone zostaną odchylenia od normy. Co ważne, podczas tego procesu akumulatory nie są wykorzystywane, więc wydłuża się ich żywotność. Prostsze modele UPS-ów już w przypadku niewielkich odchyleń parametrów zasilania przełączają się na tryb akumulatorowy, natomiast ten zasilacz robi to dopiero przy bardzo znaczących zmianach poziomu napięcia. Dzięki temu bez obaw i bez limitu czasu podyktowanego pojemnością akumulatorów możemy spokojnie pracować, gdy wystąpią zakłócenia. Użyty w zasilaczu układ ładowania akumulatorów z kompensacją termiczną dodatkowo chroni akumulatory, wydłużając czas ich eksploatacji.

Zasilacze typu line-interactive podczas pracy monitorują nie tylko napięcie, ale także częstotliwość i kąt przesunięcia fazowego. Pozwala to w chwili uruchamiania falownika zsynchronizować jego parametry z siecią elektryczną, co jest bardzo istotne dla zasilanych urządzeń. Natomiast przełączenie się na pracę z akumulatorów odbywa się bardzo szybko, nie powodując niepotrzebnych zakłóceń. W przypadku opisywanego modelu czas ten wynosi mniej niż 3 ms, a powrót do zasilania sieciowego trwa… 0 ms. To bardzo ważny parametr, bo każdy zanik napięcia (nawet bardzo krótki) może spowodować nieprawidłową pracę zasilanych urządzeń w zależności od ich specyfiki. Dodatkowo podczas pracy na baterii UPS generuje napięcie o kształcie w pełni sinusoidalnym, co pozwala dostarczać energię do wielu różnego typu odbiorników, nawet takich jak silniki elektryczne. Opcjonalnie zasilacz można wyposażyć w funkcję zdalnego, awaryjnego wyłączenia zasilania EPO (Emergency Power Off), np. na wypadek pożaru (konieczność zakupu specjalnego modułu).

Budowa urządzenia

Ponieważ zasilacz jest bardzo ciężki, jego transport i instalacja w miejscu docelowej pracy wymagają zaangażowania co najmniej dwóch osób. Brakuje jakichkolwiek uchwytów transportowych w samym opakowaniu i obudowie urządzenia. UPS ma spore rozmiary – 132 × 440 × 630 mm (bez podstawki). Producenta należy pochwalić za naprawdę porządną obudowę chroniącą wnętrze tego urządzenia. W większości jest ona wykonana z grubej blachy, a jedynie frontowy panel zrobiono z tworzywa. Z przodu, oprócz otworów wentylacyjnych, znajdują się niewielki, monochromatyczny ekran LCD oraz trzy przyciski do obsługi menu i dioda Power. Wyświetlacz pracuje w trybie graficznym, jest podświetlany i czytelny. Wszystkie komunikaty dostępne są w języku polskim lub angielskim.

Z tyłu zasilacza znajdziemy szereg gniazd wyjściowych oraz wejście zasilania sieciowego (patrz: ramka „Specyfikacja”). Dodatkowo tylny panel zawiera komorę do instalacji kart rozszerzeń (np. EPO), bezpiecznik automatyczny oraz wentylator. Warto wspomnieć, że moduł bateryjny, który możemy podłączyć do tego zasilacza (maks. 1 sztukę), ma taką samą obudowę jak sam UPS. Pozbawiony jest jednak ekranu LCD. Nie oferuje on również dodatkowych wyjść i gniazd, zawiera jedynie osiem akumulatorów, pozwalając na ponad dwukrotne wydłużenie czasu podtrzymywania tego modelu UPS-a, choć jest także kompatybilny z innymi zasilaczami z serii Sinline RT XL o mniejszej mocy.

Funkcje dodatkowe

Jedną ze wspomnianych już funkcji zasilacza jest możliwość podłączenia opcjonalnego modułu bateryjnego. Nie jest to czynność skomplikowana, wymaga jednak demontażu przednich paneli na obudowach obu urządzeń, gdzie znajdziemy odpowiednie przewody i gniazda do wykonania połączenia. Trzeba też zespolić zestaw za pomocą przewodu uziemiającego i wyłamać plastikowe zaślepki na bokach paneli frontowych w celu poprowadzenia kabli. Nie jest to może najbardziej komfortowe rozwiązanie, jednak taką czynność wykonujemy najczęściej raz. Następnie oba urządzenia montujemy w szafie technicznej lub, wykorzystując dołączoną podstawkę, spinamy je w całość przy użyciu metalowej szyny (praca w pionie).

[...]

Autor jest niezależnym dziennikarzem publikującym w magazynach komputerowych. Ma zawodowe doświadczenie w testowaniu sprzętu i oprogramowania komputerowego.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma. Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę i numery archiwalne.
 
 

Polecamy

Biblioteka Informacja Publiczna

Specjalistyczne publikacje książkowe dla pracowników administracji publicznej

więcej