Miesięcznik informatyków i menedżerów IT sektora publicznego

Michał Jaworski

Kto się boi sztucznej inteligencji

Robert Solow, zdobywca Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, już w 1987 r. zauważył, że era komputerów widoczna jest wszędzie, tylko nie w statystykach wydajności. Fala rozwiązań bazujących na sztucznej inteligencji może nareszcie tę opinię zmienić.

Rys. B. Brosz

Kiedy w połowie 2019 r. przychodzi pisać o zastosowaniach sztucznej inteligencji w polskiej administracji, istnieje obawa, że można zostać z pustą kartką. Wydaje się bowiem, że gdyby zamiast przemądrzałej sztucznej inteligencji użyć więcej „zdrowego rozsądku” i „chłopskiej logiki”, to efekty mogłyby zaskoczyć samą administrację, obywateli i przedsiębiorców. Skoro jednak ani zdrowy rozsądek, ani chłopska logika nie są realizowane poprzez technologie informatyczne, skoncentrujmy się na potencjale, jaki niesie ze sobą AI. A niesie go bardzo wiele.

Poziom strategiczny, czyli jak pokazaliśmy światu, że Polacy nie gęsi

Na poziomie strategicznym „w temacie AI” mamy „Założenia do Strategii”. Aż strach pomyśleć, jakiej objętości będzie sama Strategia, skoro założenia liczą ponad 200 stron! Równocześnie trwają prace w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) nad uruchomieniem wartego setki milionów złotych programu strategicznego poświęconego tej technologii. Na tym wypada strategiczną część wywodu zakończyć, pozostawiając świat w niemym zdumieniu, jak bardzo nasz kraj wszystkich zaskoczył i wyprzedził. Porzucając zaś nutę sarkazmu, trzeba od razu powiedzieć, że w programach rozwojowych i praktycznym tworzeniu technologii AI liczą się na świecie tylko Stany Zjednoczone i Chiny. Tam prace trwały wtedy, kiedy to jeszcze nie było modne. Co więcej, w obu tych krajach nie można już mówić o współpracy między światem nauki a biznesem – nastąpiło całkowite zrośnięcie się tych światów. Na liście ośrodków z największą liczbą publikacji naukowych wymieszane są Stanfordy z IBM-ami i Harvardy z Microsoftami. Po drugiej stronie Pacyfiku chińskie uczelnie i przedsiębiorstwa patentują niemal tyle, co cała reszta świata razem wzięta. Za tymi dwoma centrami jest przepaść i dopiero dalej pojawiają się takie kraje, jak Niemcy czy Izrael. Należy się też spodziewać, że te inne kraje skoncentrują się prędzej na wycinku zagadnień związanych z AI, niż będą próbowały konkurować z potentatami.

Start Polski w tym wyścigu będzie trudny, choćby przyszło się zmierzyć tylko z europejskimi potęgami, które już uruchomiły poważne środki. Konkurencja z dwoma globalnymi mocarstwami jest niemożliwa. Nasz kraj, jeśli tylko porzucimy nieuzasadnione mocarstwowe ambicje oraz deklaracje o kolejnych jednorożcach i dolinach krzemowych, powinien skoncentrować się na praktycznych zastosowaniach AI w precyzyjnie wybranych obszarach. Dodatkiem do tego powinno być kształcenie kadr i to zwłaszcza tych osób, które nie są zawodowymi informatykami czy absolwentami inżynierii danych. Jak pokazują analizy LinkedIn, polskie środowisko sztucznej inteligencji to w znacznej większości młodzi ludzie ciągle uczący się lub pracujący na uczelniach i w firmach informatycznych. Z całym szacunkiem dla nich, ale fundamentalnym pytaniem nie jest „jak korzystać z narzędzi AI”, ale „po co i dlaczego miałbym z narzędzi AI skorzystać”. Dzisiejsza polska AI to tylko informatyka dla informatyków. Potrzeba zaś ludzi, którzy są fachowcami w innych dziedzinach i którzy będą mogli zrozumieć, do czego można zastosować AI, jakie są ograniczenia tej technologii, jakie dane wybrać itd. Wspomniany program rozwojowy NCBiR skończy się zapewne tak, że miliony pójdą do rąk informatyków i tam przekształcą się w przewody doktorskie i obecność na regionalnych konferencjach. W przypadku administracji publicznej najważniejszy jest postulat, by o zastosowaniach AI decydowały osoby spoza świata informatyki. Zrozumienie, do czego wykorzystywać technologie sztucznej inteligencji, będzie kluczem do sukcesu. Zacznijmy jednak od tych zastosowań, które będą najczęstsze i które nie będą wymagać wiedzy fachowej.

Poziom niewidzialnej sztucznej inteligencji

Technologii AI używamy już dzisiaj, choć może nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Mamy dokumenty wykorzystujące biometrię, która pozwala nam na logowanie się do systemów. Co więcej, nasze banki będą zobowiązane do stosowania wieloskładnikowego uwierzytelnienia, gdzie jednym ze sposobów będzie stosowanie biometrii. Bez narzędzi AI nie sposób tego zrealizować. Co jeszcze? Systemy ochrony śledzą nasze zachowanie, by zareagować, jeśli ktoś podający się za nas zaczyna się zachowywać inaczej niż zwykle. Obok antywirusa sprawdzającego miliony sygnatur będzie działało oprogramowanie AI wyłapujące nietypowe aktywności. Jak pomyślimy o obowiązkach wynikających z rodo, to część z nich właśnie przejmie sztuczna inteligencja, która np. podniesie alarm, kiedy poza organizację wysyłany jest mail zawierający dane osobowe. Asystent ogólnej skrzynki podawczej po analizie treści przekieruje wiadomość do właściwej osoby. Systemy monitoringu z setkami kamer pozostawiają bezradnym człowieka mającego analizować obraz, jeśli nie wprzęgnie się AI, która będzie kierować uwagę operatora tylko na zidentyfikowane podejrzane zdarzenia. Inteligentne aplikacje będą proponować przejazdy odpowiednim środkiem transportu w zależności od pośpiechu, odległości, bagażu i możliwości finansowych. Wyświetlanie reklam będzie jeszcze lepiej dopasowane do naszych potrzeb i wymagań. Ponadto po rozmowie z chatbotem ocena naszej zdolności kredytowej może podlegać badaniu w aplikacji AI. Rozpoznawanie choroby na podstawie zgromadzonych danych medycznych także.

Będziemy zatem korzystać z inteligentnych samochodów, inteligentnych usług, inteligentnych mediów i inteligentnej ochrony, inteligentnych sklepów czy inteligentnego wspomagania procesów, choć w zaparte będziemy powtarzać, że żadnej sztucznej inteligencji przez próg nie wpuścimy! Coraz więcej sprzętów wokół nas i coraz więcej usług będzie miało komponenty AI. Takiej niewidzialnej sztucznej inteligencji będzie w polskiej administracji mnóstwo.

Świadome stosowanie sztucznej inteligencji

W otaczającej nas rzeczywistości przypomina to trochę dyskusję o szansach polskich drużyn piłkarskich w europejskich pucharach. Najpierw rozgrzewamy się i snujemy wybiegające w przyszłość plany, a potem koło września nie ma już o czym rozmawiać. Konfrontacja z groźnymi zespołami z Gibraltaru i innych im podobnych piłkarskich mocarstw wskazuje nasze miejsce w szeregu. Warto podkreślić jeszcze raz: sztuczna inteligencja w rękach samych informatyków to zbyt mało! Potrzeba specjalistów z innych dziedzin, by określili, czego potrzebują, i wtedy dopiero AI przebije się do administracji. Zastanówmy się zatem, czego potrzeba, by zastosować AI.

Podstawowym wymaganiem jest świadomość decydentów dotycząca możliwości tej technologii. Warunkiem kolejnym są dane, dużo danych. Na poziomie administracji centralnej to mogą być informacje o osobach lub towarach przekraczających granice, informacje o transakcjach zawarte w JPK, dane o ruchu pojazdów, informacje o sprzedaży leków refundowanych czy zastosowanych procedurach leczniczych. Ogromnymi ilościami danych dysponują ministerstwa edukacji narodowej, nauki i szkolnictwa wyższego, sprawiedliwości, obrony narodowej, ochrony środowiska, rolnictwa oraz – co oczywiste – Główny Urząd Statystyczny i ZUS. Na poziomie administracji lokalnej jest bardzo dużo danych przestrzennych, informacji związanych z wykorzystaniem dróg, wody, kanalizacji, gospodarki śmieciami, ale także bezpieczeństwa, edukacji czy ochrony zdrowia. Jeśli tylko mamy zbiór danych, który pozwala nam na zbudowanie modelu, to warto spróbować to zrobić. Dodatkowo jest powód, by zadbać o prawdziwość, integralność i odpowiedni format tych danych.

Systemy sztucznej inteligencji w administracji mogą służyć dwóm celom. Po pierwsze, zrozumieniu przeszłości poprzez wykrycie pewnych wzorców. Przykładem może być wykrywanie fraudów w danych finansowych i odpowiednie ukierunkowanie procesów kontroli, co odbędzie się przy aplauzie przedsiębiorców.

[...]

Autor jest wieloletnim pracownikiem Microsoftu, wiceprzewodniczącym Rady Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma. Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę i numery archiwalne.
 
 

Polecamy

Biblioteka Informacja Publiczna

Specjalistyczne publikacje książkowe dla pracowników administracji publicznej

więcej